• Do następnej wyprawy…

    Home » Norwegia » Dzień 18, 19 i 20 – OSLOOOOO

    Dzień 18, 19 i 20 – OSLOOOOO

    1540357_441070832696206_1324054842_o

    25, 26, 27.07.2013

    W Oslo zaczął nam się psuć aparat Ale na szczęście na pokładzie był jeszcze jeden (Zuzi), który był ciągle w ruchu ! Zwiedzaliśmy oddzielnie i każdy widział,co innego, dzięki temu każdy zobaczył różne miejsca Ja, Rafał i Olek pierwszy dzień spędziliśmy w Parku Rozrywki Tusenfryd pod Oslo. Było oooosom Tez nie omijajcie. Co prawda bilety kosztowały ponad 100zł, ale warto, tylko najedzcie się przed, bo żarcie drogie. W Oslo udało nam się zaparkować chyba w najbardziej ruchliwej ulicy miasta – klub na klubie, o czym przekonaliśmy się w nocy W sumie, też bym pukała do kampera, który stoi w środku miasta No, ale zanim… pobiegliśmy do mariny, na ryneczek, fontanny i cytując przewodnika (Polaka) ‚bo oni mają tutaj dużo fontann, jedna na drugiej, oni lubią fontanny.’ My też. Przy kolejnej spotkaliśmy następnego Polaka, Pana od baniek dla dzieci, ale nie wyglądał jakby lubił te dzieci, w ogóle, jakiekolwiek dzieci Najważniejsze, że kubeczek był pełen. Spodobało nam się strasznie jedno zagranie Pana Bańki – kiedy po raz setny kubeczek został kopnięty, bo duże dzieci nie dawały małym dzieciom dotknąć baniek (ja również nie odmówiłam sobie tej przyjemności :p), Pan stanął na brzegu fontanny tak, że jeśli duże dziecko chciało dotknąć bańki automatycznie wpadało w wodę, więc tłum został opanowany Zrobiliśmy milion kilometrów, również w poszukiwaniu prysznica, ale wiadomo na czym się skończyło w marinie spotkaliśmy Pana, który rozbawiał tłum różnymi sztuczkami, rzucał nożami i takie tam ale na koniec ze 3 razy powtórzył, że każdy pieniążek się liczy, ALE co to jest 50NOK od 3osobowej rodziny, więc żeby się szarpnąć raczej W marinie na naszej drodze stanęły dwie instalacje, o których długo dyskutowaliśmy (zdjęcia niżej, na pewno się zorientujecie, o które chodzi:)) Mną i Rafałem tak zawładnęła marina, miejsca parkingowe na łódki, knajpy, że zaczęliśmy nawet oglądać mieszkania ale szybko nam przeszło, ceny sprowadziły nas na parter Obejrzeliśmy też Ratusz, super klimat! Taki dostojny, antyczny. Kolejnym punktem była Opera, na której dach można się wdrapać, widok nie jest oszałamiający, ale świadomość bycia na dachu Opery, a i owszem. Polecamy! Później zaliczyliśmy z Rafałem nocny spacer i na nim właśnie okazało się, że ciuchy tutaj kosztują grosze Rano zrobiliśmy porządne zakupy! I jakimś dziwnym trafem tylko damskie Drugiego dnia zwiedziliśmy dzielnicę z drewnianymi domami, Park Vigelanda, który wzbudził mieszane uczucia…ale i tak warto zobaczyć, Ja i Rafał poszliśmy również na miejsce zamachu Breivika, wyglądało jakby nic tam nie było ruszone od zamachu poza postawieniem ‚muru’ z dziurami na oglądanie zniszczonych budynków. Wyglądało to jak opustoszałe miasto, miasto w mieście, żadnego ruchu, gwaru, czegokolwiek…tam opadliśmy z sił Kolejny raz był upał, który nie pomagał w chodzeniu po mieście. I oczywiście Muzeum Nobla – ciekawie zrobione, ale mi się wydało małe było kilka wciągających instalacji na zasadzie gier, zamiast biletu dostawało się okrągłą naklejkę z wylosowanym Noblistą/tką – mi przypadła Matka Teresa Jak wpadniecie do Oslo albo upolujecie tanie bilety na samolot, bierzcie bez zastanowienia! Tylko nie zapomnijcie gotówki, bo poza ciuchami wszystko zwala z nóg My na pewno tam wrócimy! Kolejny post o Sztokholmie i wesołym miasteczku, które przeszło nam koło nosa 🙁

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *