• Do następnej wyprawy…

    Home » Nowy Jork » Dzień 19 i 20 – proza życia

    Dzień 19 i 20 – proza życia

    Pralnia 22, 23.12.2015
    Wylot z SF był trochę ulgą, bo te ulewy wpędzały w zły nastrój i ogromną niemoc, ale oczywiście jak jechaliśmy na lotnisko, zaczęło świecić słońce! Trochę ulgą nie był, bo to jednak piękne i miłe miasto! Ale jak już wspominaliśmy – wrócimy w sierpniu :p. Na lotnisku, mówiąc wprost, były takie jaja, że nie wiadomo było co zrobić. Od czasu kupienia biletów (październik) do wylotu nie mogliśmy wybrać miejsc, nawet w automatach, do odprawy, na miejscu. Dzień przed zaczęliśmy się denerwować, że ‚każą’ nam dopłacić za first class (tak, tam były miejsca), ale po 15min w kolejce wywołali nas i bez dopłat awansowaliśmy :)! Okazało się, że linie sprzedały więcej biletów, niż mieli miejsc… My mieliśmy to szczęście, że w Chicago mieliśmy przesiadkę do NY, więc nas wzięli :). Chyba nie musimy pisać, że było miło w wyższej klasie? 🙂 I wiecie co? To właściwie koniec dnia :p. Dojechaliśmy jeszcze tylko na Brooklyn, do pokoju, który wynajęliśmy i spanie!! Jutro dzień roboczy – pranie, rozpakowywanie… A na koniec Christmas Spectacular w Radio City Music Hall :). Przedstawienie, które ma dwie twarze – dla dzieci i dorosłych :). Więc dla nas w sam raz :p. Ogromna sala, miliony osób, nieziemska muzyka i efekty! No i panie (The Rockettes) z idealną synchronizacją :)! Ach! No i oczywiście jak na Amerykę przystało – na scenę wszedł również wielbłąd i osioł 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *