• Do następnej wyprawy…

    Home » Bukareszt » Dzień 6 – Bukareszt i droga do Konstancy

    Dzień 6 – Bukareszt i droga do Konstancy

    Okładka (Kopiowanie)

    19.05.2016

    Dzisiaj na leniucha. Późna pobudka, leniwe śniadanie i nareszcie słońce!! Poszliśmy na parking sprawdzić czy bus ma się dobrze i (w końcu!) wziąć okulary przeciwsłoneczne 😊! Poszliśmy w trochę inną część miasta niż zwiedzaliśmy 2 lata temu. Zobaczyliśmy Parlament, Teatr Narodowy, Uniwersytet, Cerkiew i dawny szlak z bali dębowych. Swoją drogą wszystkie pomniki i znaki komuny są mocno zdewastowane…Odwiedziliśmy wszystkie napotkane sklepy z pamiątkami w poszukiwaniu Drakuli w trumnie, którego nie kupiliśmy poprzednim razem 😊. Było to trudne, ale się udało 😊! Jeszcze tylko manekin w Stambule i będziemy pamiątkowo spełnieni. Po dłuuuuuugim spacerze, zakończonym irlandzko – transylwańskim obiadem wsiedliśmy w Sypialnego i ruszyliśmy do Konstancy z (moim!! Obalonym przez Wszystkich.) planem włamania się tym razem do kasyna na wybrzeżu! Ale zanim…Planem naszym był kemping w Mamaia (nazywanym przez nas Maiami), aleeeee był zamknięty 😞! Sezon jeszcze nie przyszedł, a ochrona mówiła bardzo słabo po angielsku. Na szczęście dookoła było mnóstwo hoteli (później się okazało, że tych z rangi ‚ok’ była znikoma ilość :p). Jeździliśmy i sprawdzaliśmy ceny w porównaniu do warunków. Wybraliśmy kompromis, bo ceny nie spadały, a warunki mocno. W rezultacie dogadaliśmy się po rosyjsku, bo Rodzice pamiętali co nieco 😊. Pani była miła, drinki dobre i śniadanie w pakiecie 😊! W sumie odwiedziliśmy 7 hoteli i zostaliśmy w tym ostatnim – Hotel Giacomo, polecamy, Sypialny w podróży 😊!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *