• Do następnej wyprawy…

    Home » Page %s 2

    Dzień 3 – kopalnia soli i bezdroża Rumunii

    0

    16.05.2016 Kolejny poranek, kolejny deszcz, ale na pierwszy plan szła kopalnia soli, więc nie miało to do końca znaczenia 🙂. Podjechaliśmy kilkanaście minut w górę miasta i byliśmy na miejscu. Kolejny raz nie zastaliśmy tłumów. Przed wejściem było kilka straganów z badziewiem i kilka z leczniczymi solami, i oczywiście hambuksy 😊. Udało nam się zapłacić […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 1 i 2 – pierwsze koty za płoty

    0

    14, 15.05.2016 Obudziliśmy się w Cieszynie, prawie wyspani, i prawie nie zmęczeni. Zaczęło się ulewą i chłodem, ale byliśmy na to nastawieni, więc wzięliśmy to na klatę 😊! Przejechaliśmy Czechy w godzinę, Słowację prawie też. Zatrzymaliśmy się po herbatkę z prądem i kupiliśmy zapas na rok, we wszystkich kolorach tęczy! Swoją drogą spróbujcie – TATRA […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 41, 42 i 43 – Ostatki

    0

    13, 14, 15.01.2016 Jesteśmy już 3 tygodnie w Polsce. Pracujemy, wdrażamy się w szarugę, opowiadamy znajomym i rodzinie, przeglądamy zdjęcia i nie możemy się powstrzymać od planowania kolejnej wyprawy. Pomysłów jest mnóstwo, czasu trochę mniej i funduszy po USA też. Ale zanim jakieś konkrety, to wróćmy jeszcze do NYC na 3 dni. Dość długo zastanawialiśmy […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 39 i 40 – Alaska poza sezonem

    0

    11, 12.01.2016 Post powstaje w drodze na lotnisko. Towarzyszą nam dwa silne uczucia – jest nam bardzo smutno, że wyjeżdżamy, ale jednocześnie cieszymy się z powrotu. Z wielu powodów. Niemniej, wróćmy na Alaskę jeszcze na chwilę :). Zaczęło się od wypożyczenia Rafała zabawki :)! Minusem było to, że dostaliśmy odpowiednik zabudowanego samochodu, a nie GMC. […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 38 – wsiąść do pociągu (nie)byle jakiego

    0

    10.01.2016 Pisaliśmy Wam już jak ciężko się tutaj wstaje… Dzisiaj było apogeum. Czekała nas wycieczka widokowa pociągiem do kolejnego przystanku – Anchorage, stolicy Alaski. Wstaliśmy po 6 i wiedzieliśmy, że na jakiekolwiek przejaśnienia trzeba czekać około 4,5h… No nic. Nastawiliśmy się pozytywnie na jazdę takim pociągiem :). Natomiast gorzej było z Anchorage… Wszyscy w Fairbanks […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 37 – pieskie życie

    0

    9.01.2016 Leeeeeeedwo, ale to ledwo dobiegliśmy na śniadanie :). Bardzo trudno tutaj wstać, bardzo – człowiek się budzi, patrzy za okno, a tam ciemność. I co sobie każdy myśli? ‚Uf. Można jeszcze pospać :)’. A tu psikus – 10 na zegarku. Potem z kolei chcesz wyjść na zewnątrz i dopiero po 30min jesteś gotowy – […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 34, 35 i 36 – Czy chcielibyśmy zamieszkać na Alasce?

    0

    6, 7, 8.01.2016 Obudziliśmy się rano z wielkim uśmiechem, bo lecimy na Alaskę :D! Nareszcie zostawiamy NY! Zostawiamy miasto! Piękny jest, ale męczy. Kolejny raz łamaliśmy stereotyp komunikacji i pojechaliśmy na lotnisko właśnie nią. Droga z naszego mieszkania na Manhattanie miała trwać godzinę i dokładnie tyle trwała. Na lotnisko w Newark pojechaliśmy metrem (single ride […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 32 i 33 – w odwiedzinach u Obamy

    0

    4, 5.01.2016 Wstaliśmy o nieludzkiej dla nas porze, żeby nie biec na łeb na szyję do autobusu. Dzisiaj wycieczka do Waszyngtonu :)! Cała droga szła jak z płatka do czasu ostatnich dwóch stacji… Metro postanowiło przestać jeździć! Czas zaczął się kurczyć, a nam stres rosnąć. Zanim zebraliśmy się w sobie, żeby wyjść na górę i […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 31 – w pogoni za słońcem

    0

    3.01.2016 Na szczęście słońce nie nawaliło i dzisiaj znowu świeciło od rana. Dzień zaczęliśmy od One WTC! Nie pamiętam czy pisaliśmy ile kosztuje – $32 za osobę, tyle samo, co Empire, które osobiście polecam bardziej. Głównie z tego powodu, że był tam taras niezabudowany. Niemniej WTC też robi wrażenie. Fajne w USA jest to, że […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 30 – najlepsza pizza na świecie!

    0

    2.01.2016 No dobrze, trochę poszaleliśmy i kupiliśmy tyle rożnych rzeczy, że trzeba było wysłać paczkę do Polski. Od tego zaczęliśmy dzień. Dojechaliśmy na Greenpoint do Biura Podróży ‚Polonez’. Pani miła, gadka szmatka, pakowanie, obklejanie, ważenie… Wycena. Dra – mat! Paczka lotnicza (3tyg) $167! Czyli to, co zaoszczędziliśmy na wyprzedażach poszłoby w eter. Paczka morska (4-6tyg) […]

    Czytaj dalej...