• Do następnej wyprawy…

    Category Archives: Bułgaria

    Dzień 11 – dwie stolice

    0

    24.05.2016 Byliśmy tak zmęczeni po Stambule, że po śniadaniu poszliśmy dospać 2h i dopiero ruszyliśmy w miasto 😊. Zrobiliśmy trochę dzień obiboka, bo zahaczyliśmy tylko najważniejsze punkty na mapie i kilka ‚festynów’, bo akurat było święto 😊. Wszędzie biegały dzieci w strojach ludowych i śpiewały. Zjedliśmy pizzę na głównym deptaku, dokupiliśmy wino do skompletowania z […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 7 – jaja jak berety!

    0

    20.05.2016 Im człowiek bardziej zmęczony, tym mniej wymaga 😊 Jezero view było cudowne, Rodziców taras najlepszy na świecie, chleb z pasztetem vege wyśmienity, łóżko jak dla króla 😊! Polowałyśmy z Mamą na zdjęcie maków, bo jest ich tutaj mnóstwo! Poobdzierałyśmy kolana, ale mamy! Udało nam się trafić na ten parking, co poprzednim razem – 5zł […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 23 – Powrót do Bułgarii

    0

    30.08.2014 Przespaliśmy pobudkę :). Nic nas nie goni, to sobie powtarzamy… albo wmawiamy :p. Jedliśmy śniadanie przed już mniej przerażająca bramą, kątem oka sprawdzając co jest za nią :). Na wejściu był wielki znak współpracy z UE :p. Dalej niedokończony ‚domek’, który ewidentnie miał zarys restauracji. Koło niego zaczęły wyłaniać się Kamienne Lalki :p. Wyglądały […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 8 – stresująca droga do Stambułu

    0

    15.08.2014 To już drugi raz, kiedy budzimy się w tak cudownym miejscu. Muszę przyznać, że nie było tak odosobnione jak to dzień wcześniej, ale było naprawdę miło. Z racji tego, że postanowiliśmy nie jechać nocą do Turcji trzeba było wstać rano, żeby nie stracić całego dnia na drogę (co de facto się stało). Nastawiliśmy budzik […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 7 – gdzie jest aquapark?

    0

    14.08.2014 O 9 rano obudził nas budzik. Słońce świeciło już pełnią swoich możliwości, ale wewnątrz busa nie było piekielnych warunków, bo od morza wiał bardzo przyjemny i chłodny wiatr, dlatego ciężko się wstawało. Zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy cały dorobek i wyjechaliśmy na główną drogę w kierunku osławionej Varny (Bułgaria). Nie wiem, czy też słyszeliście o niej […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 6 – pierwsze morze i małże

    0

    13.08.2014 Po niespokojnej nocy (ucieczce z niespokojnego terenu) i burzliwych dyskusjach do 4 rano wraz z opracowaniem planów na sytuacje kryzysowe obudziliśmy się w Cernejvodzie (Rumunia). Wydarzenia te znacznie zniechęciły nas do jakiegokolwiek zwiedzania tej miejscowości i od razu po porannej toalecie ruszyliśmy do Konstancy. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę w winnicy Murfatlar, która […]

    Czytaj dalej...