• Do następnej wyprawy…

    Category Archives: Finlandia

    Dzień 9 – Rovaniemi

    0

    13.07.2013 Dojechaliśmy do Rovaniemi, zahaczyliśmy o sklep (Lidl swoją drogą), który miał ‚tydzień grilla’ i kupiliśmy różne smaczne cudeńka! Żeby nie zepsuć sobie niespodzianki na rano, czym prędzej zawróciliśmy z miasta w wymyślone i wymuszone przeze mnie miejsce (które zresztą później okazało się najpiękniejszym, na jakim nocowaliśmy). Zaparkowaliśmy na brzegu jeziorka(?) i oczu nie mogliśmy […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 8 – Ruka

    0

    12.07.2013 Tak, tak, jedziemy do Ruki, nareszcie! Upragniony, wyczekany, wyszukany tor saneczkowy! Szybciej, szybciej! Ale zanim… Zrobiliśmy sobie nocleg w środku lasu. Aż chciałoby się napisać, że w tej ciemności i szumie drzew można było umrzeć ze strachu, ale na szczęście noce były jeszcze białe :), więc jedyne co nam przyszło do głowy to dzikie, […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 7 – Kuopio i lot hydroplanem

    0

    11.07.2013 Do Kuopio dojechaliśmy w środku nocy. Dość długą chwilę zajęło nam szukanie odpowiedniego miejsca na nocleg i finalnie zatrzymaliśmy się na jakimś osiedlu domków jednorodzinnych na tyłach sklepu spożywczego. Rano (wcale nie tak wcześnie, bo każdego dnia wstawaliśmy najwcześniej koło 10, chyba, że był bardzo napięty plan), zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy do pobliskiego mini […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 6 – Naantali – Dolina Muminków

    0

    10.07.2013 Pisaliśmy o tym już tysiąc razy, wiem, ALE… jak tam pojedziecie, będziecie mieli tak samo! Gwarantuję! Zanim weszliśmy na teren Doliny, grzecznie ustawiliśmy się w kolejce do kolejki , a potem niegrzecznie wepchaliśmy się w pierwszy wagonik. Niestety kierowca nie podzielał naszego entuzjazmu… Dojechaliśmy do bramy i się zaczęło! Tzw. oczopląs, szaleństwo i dezorientacja […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 5 – Turku – dawna stolica

    0

    9.07.2013 Mam wrażenie, że po Helsinkach Turku chłonęliśmy jak gąbka wodę! A jeśli już mowa o wodzie, to ja i Rafał odkryliśmy JUKU PARK – wielką wodną rewelację. Spędziliśmy tam 5h zjeżdżając na wszystkim, krzycząc, wiszcząc i marznąc, bo niestety upału to tam nie było, to nie Polska. Reszta ekipy obijała się w samochodzie leżąc, […]

    Czytaj dalej...