• Do następnej wyprawy…

    Category Archives: Rumunia

    Dzień 8 – Warna i dojazd do Stambułu

    0

    21.05.2016 Obudził nas ten sam idealny śpiew ptaków, przy którym zasypialiśmy. Dobrze, bo wstaje się coraz ciężej po coraz dłuższym zwiedzaniu. Bardzo dokładnie oglądaliśmy okolicę Złotych Piasków i Varny… Albo fenomen już minął, albo co innego nas powala, albo po prostu w sezonie wszystko wygląda weselej. Wszystkie zabudowania wyglądały jakby je zbudowano kilkadziesiąt lat temu […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 7 – jaja jak berety!

    0

    20.05.2016 Im człowiek bardziej zmęczony, tym mniej wymaga 😊 Jezero view było cudowne, Rodziców taras najlepszy na świecie, chleb z pasztetem vege wyśmienity, łóżko jak dla króla 😊! Polowałyśmy z Mamą na zdjęcie maków, bo jest ich tutaj mnóstwo! Poobdzierałyśmy kolana, ale mamy! Udało nam się trafić na ten parking, co poprzednim razem – 5zł […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 6 – Bukareszt i droga do Konstancy

    0

    19.05.2016 Dzisiaj na leniucha. Późna pobudka, leniwe śniadanie i nareszcie słońce!! Poszliśmy na parking sprawdzić czy bus ma się dobrze i (w końcu!) wziąć okulary przeciwsłoneczne 😊! Poszliśmy w trochę inną część miasta niż zwiedzaliśmy 2 lata temu. Zobaczyliśmy Parlament, Teatr Narodowy, Uniwersytet, Cerkiew i dawny szlak z bali dębowych. Swoją drogą wszystkie pomniki i […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 5 – wulkany błotne

    0

    18.05.2016 W pensjonacie był bardzo miły Gospodarz, ni w ząb angielskiego, ale na migi świetnie 😊. Śniadanko standard, chociaż sery były smaczniejsze 😊! Rodzice dzisiaj poszli zwiedzać Zamek w Bran, a my mieliśmy jechać do parku linowego, ale pogoda popsuła plan! Niech już przestanie padać! I muszę Wam powiedzieć, że ‚obiecałam’ przydrożne arbuzy (których w […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 4 – u Drakuli ciąg dalszy

    0

    17.05.2016 Na śniadanko dostaliśmy lokalne sery (no lubimy sery, ale do rumuńskich nie możemy się przyzwyczaić), mięsa (+słoninę!!!!), jajka i warzywa, które w razie draki ZAWSZE ratują sytuację 😊. Potem wzięliśmy się za wrzucanie postu i zdjęć…Czas chyba na zmianę komputera, bo już nie przetwarza naszej roboty. Dużo czasu nam to zajęło, za dużo. Więc […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 3 – kopalnia soli i bezdroża Rumunii

    0

    16.05.2016 Kolejny poranek, kolejny deszcz, ale na pierwszy plan szła kopalnia soli, więc nie miało to do końca znaczenia 🙂. Podjechaliśmy kilkanaście minut w górę miasta i byliśmy na miejscu. Kolejny raz nie zastaliśmy tłumów. Przed wejściem było kilka straganów z badziewiem i kilka z leczniczymi solami, i oczywiście hambuksy 😊. Udało nam się zapłacić […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 6 – pierwsze morze i małże

    0

    13.08.2014 Po niespokojnej nocy (ucieczce z niespokojnego terenu) i burzliwych dyskusjach do 4 rano wraz z opracowaniem planów na sytuacje kryzysowe obudziliśmy się w Cernejvodzie (Rumunia). Wydarzenia te znacznie zniechęciły nas do jakiegokolwiek zwiedzania tej miejscowości i od razu po porannej toalecie ruszyliśmy do Konstancy. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę w winnicy Murfatlar, która […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 5 – wizyta u Drakuli i Bukareszt

    0

    12.08.2014 Pobudka o 9. Spaliśmy tylko 4h, ale dzięki temu mieliśmy luźny dzień 🙂 Zaczęliśmy od kupienia arbuza (w końcu! Od trzech dni się tego domagam :p) 6,5kg szczęścia za 2€! A swoją drogą wciąż się zastanawiam skąd oni mają tyle arbuzów? Nigdzie tu nie rosną…No nic, kiedyś się dowiem 🙂 A teraz Dracula i […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 4 – zatopiony kościół, zaginiona Geamana

    0

    11.08.2014 Plan był ambitny- wstać o 8, ale budzik Marcin wyłączył alarm i witaliśmy dzień o 10 🙂 nikt nie narzekał. Na śniadanko była chińszczyzna i płatki na mleku, a na dokładkę rybka z konserwy i WASA. Po śniadaniu ja do garów, faceci do pakowania, a Kasia z Justyna pod wodospad nalewać wodę do butelek. […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 3 – Wesoły Cmentarz

    0

    10.08.2014 Po porannym pikniku ruszyliśmy do Sapanty (Rumunia) na Wesoły Cmentarz. Droga była krótka, ale upał męczył i chciało sie jak najszybciej wysiąść…choć niewiele to zmieniało 🙂 tak naprawdę dopiero podczas tej jazdy mogliśmy oglądać Rumunię. Mijaliśmy głownie wioski i pola. Wioska nr1 trochę nas zaskoczyła…była tam WILLA na willi!! Ogromne domy – zamczyska! Wg […]

    Czytaj dalej...