• Do następnej wyprawy…

    Category Archives: Serbia

    Dzień 15 i 16 – ostatnie, ale nie bez przygód

    0

    28, 29.05.2016 Wstaliśmy nawet po ludzku 🙂 Plan był już całkiem napięty, bo trzeba było dojechać do Szentendre w miarę normalnie żeby nie padać na pysk wracając do Warszawy. Zatem – zaczęliśmy od tego, że pierwszy raz od początku wyjazdu był upał 🙂! I to był problem… bo którą sukienkę się ubrać skoro żadna nie […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 14 – Blagaj, Sarajewo i kolejny mandat

    0

    27.05.2016 Blagaj, a już na pewno Bośnia, to takie miejsce, w którym wychodzisz z hotelu (np.) i myślisz sobie, że życie jest piękne, że kochasz świat i ludzi 🙂! I tak właśnie było – Rafał spał, ale to też warunkuje poczucie piękna świata 😛 – a reszta wycieczki ruszyła na spacer. Okazało się, że mieszkamy […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 27 – dzień deszczowy

    0

    3.09.2014 W nocy kilka razy budził nas… deszcz!!! Namiot na górze samochodu na szczęście raczej nie przemaka cały :). Trochę tylko przy styku z materacem, niemniej jest coraz chłodniej. Nie było szans na rozstawienie stolika i zjedzenia śniadania. Z resztą, tutaj też jest tanio w barach :p. Podjęliśmy kolejną próbę zjedzenia dobrych, normalnej wielkości naleśników. […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 26 – Belgrad

    0

    2.09.2014 Otworzyłam oko, potem okno i… widzę milion samochodów na parkingu! Jacyś ludzie się przypatrują, gadają, pokazują palcami :p. Obstawialiśmy nawet radiowóz za chwilę :p. To był chyba szpital, chyba, bo w nocy nie był ani trochę oświetlony! Zrobiliśmy szybkie poruszenie i dzięki temu po 9 byliśmy na nogach! Zaspani, ale gotowi na zwiedzanie. W […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 25 – "aquapark" i Twierdza Golubac

    0

    1.09.2014 Tak nam się dobrze spało, że przespaliśmy otwarcie Aquaparku. Wstaliśmy bardzo blisko 11:00, wakacyjnie :). Zebraliśmy się na basen. Byliśmy bardzo głodni, więc chcieliśmy kupić bilety, zostawić rzeczy w szafkach i pójść do piekarni. Wchodzimy na teren parku… a tam pusto, aż w uszach dzwoni. Justyna wymyśliła, że szkoła się zaczęła i dzieci zniknęły […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 24 – Miasto Diabła

    0

    31.08.2014 Tak jak się spodziewaliśmy biły dzwony kościelne. Od 8:00. Ale pierwsza wstała Justyna – niezbyt dobrze się czuła i siedziała na świeżym powietrzu. Zrobiłyśmy kurację kroplami żołądkowymi i troszkę jej odpuściło. Wracaliśmy na raty, przeplatając się z ciężarówkami z piachem i dzwonami :p. I a propos kościoła, to dzisiejszym punktem do zaliczenia w Serbii […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 23 – Powrót do Bułgarii

    0

    30.08.2014 Przespaliśmy pobudkę :). Nic nas nie goni, to sobie powtarzamy… albo wmawiamy :p. Jedliśmy śniadanie przed już mniej przerażająca bramą, kątem oka sprawdzając co jest za nią :). Na wejściu był wielki znak współpracy z UE :p. Dalej niedokończony ‚domek’, który ewidentnie miał zarys restauracji. Koło niego zaczęły wyłaniać się Kamienne Lalki :p. Wyglądały […]

    Czytaj dalej...