• Do następnej wyprawy…

    Category Archives: Turcja

    Dzień 9 i 10 – Stambuł

    0

    22, 23.05.2016 Noc była iście sułtańska – zafundowaliśmy sobie hotel na wypasie z okazji podwójnej rocznicy ślubu 😊 i wszystko, co kojarzy Wam się z tureckim klimatem było w jednym hotelu, ba w jednym pokoju 😊. Złoto, złoto i jeszcze raz złoto. Lokalizacja w sąsiedztwie Hagii Sophii i Błękitnego Meczetu zafundowała nam o 4:30 pobudkę […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 8 – Warna i dojazd do Stambułu

    0

    21.05.2016 Obudził nas ten sam idealny śpiew ptaków, przy którym zasypialiśmy. Dobrze, bo wstaje się coraz ciężej po coraz dłuższym zwiedzaniu. Bardzo dokładnie oglądaliśmy okolicę Złotych Piasków i Varny… Albo fenomen już minął, albo co innego nas powala, albo po prostu w sezonie wszystko wygląda weselej. Wszystkie zabudowania wyglądały jakby je zbudowano kilkadziesiąt lat temu […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 11 – pierwsza awaria

    0

    18.08.2014 Już powinno nas nie być w Stambule, ale za gapowe się płaci 🙂 W niedzielę Kryty Bazar był zamknięty, nasze niedopatrzenie, więc rano ruszyliśmy w jego kierunku. Wszystkim bardzo zależało żeby tam dotrzeć, bo mieliśmy niedosyt pamiątek 🙂 Zaczęło się od oglądania złota (było go mnóstwo!!!). Potem podzieliliśmy się na podgrupy i każdy szukał […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 9 i 10 – miasto skrajności

    0

    16, 17.08.2014 Pierwsze mieszkanie, w którym przebywaliśmy było fatalne. Znajdowało się na tzw. w Polsce niskim parterze i wyglądało jak po zalaniu. W łazience grzyb, łóżka mokre, a w powietrzu unosił się zapach stęchlizny. Ja, Honorata i Justyna postanowiliśmy położyć się w kuchni na podłodze – tam było najbardziej sucho. Rano przyszła do nas właścicielka […]

    Czytaj dalej...

    Dzień 8 – stresująca droga do Stambułu

    0

    15.08.2014 To już drugi raz, kiedy budzimy się w tak cudownym miejscu. Muszę przyznać, że nie było tak odosobnione jak to dzień wcześniej, ale było naprawdę miło. Z racji tego, że postanowiliśmy nie jechać nocą do Turcji trzeba było wstać rano, żeby nie stracić całego dnia na drogę (co de facto się stało). Nastawiliśmy budzik […]

    Czytaj dalej...